kobieta 50 plus

Dlaczego po menopauzie rośnie brzuch? Co naprawdę dzieje się z ciałem po 50. roku życia?

Mam 52 lata i ważę najwięcej w całym swoim życiu.

Mój i tak już płaski tyłek zrobił się jeszcze bardziej płaski, a brzuch – jakby rozlał się na boki.

Przez długi czas myślałam, że robię coś źle.

Jem zdrowo. Spaceruję. Dbam o siebie.

A jednak moje ciało zaczęło się zmieniać.

Dlaczego po menopauzie rośnie brzuch, mimo że nie jem więcej?

To pytanie zadaje sobie wiele kobiet po czterdziestce i pięćdziesiątce.

A ja chcę Ci powiedzieć jedno – nie jesteś sama.

Dlaczego po menopauzie ciało wygląda inaczej?

Od lat zajmuję się zdrowiem i uczę inne kobiety, jak dbać o siebie.

Dlatego tym bardziej zastanawiałam się:

Co jest ze mną nie tak?

Jeśli jesteś kobietą po czterdziestce lub pięćdziesiątce, istnieje duża szansa, że choć raz zadałaś sobie podobne pytanie.

  • Dlaczego moje ciało wygląda inaczej?
  • Dlaczego brzuch zrobił się większy?
  • Dlaczego pośladki stały się bardziej płaskie?
  • Dlaczego jestem mniej jędrna, mimo że nie jem więcej niż kiedyś?

Właśnie wtedy zaczęłam czytać badania naukowe.

To nie tylko kwestia wagi. To kwestia składu ciała.

Jest takie ogromne amerykańskie badanie kobiet przechodzących menopauzę – SWAN (Study of Women’s Health Across the Nation).

Naukowcy przez wiele lat obserwowali tysiące kobiet i odkryli coś bardzo ważnego.

Około dwóch lat przed ostatnią miesiączką i około dwóch lat po niej tempo zmian w naszym ciele wyraźnie przyspiesza.

Przybywa tkanki tłuszczowej.

Ubywa mięśni.

I właśnie dlatego wiele kobiet mówi:

„Ważę prawie tyle samo, a wyglądam zupełnie inaczej.”

Bo często nie chodzi tylko o liczbę kilogramów.

Chodzi o to, z czego składa się nasze ciało.

Możemy ważyć tyle samo co kilka lat wcześniej, a jednocześnie mieć mniej mięśni i więcej tkanki tłuszczowej.

Dlaczego po menopauzie rośnie brzuch?

W okresie menopauzy zmienia się sposób, w jaki nasze ciało magazynuje tłuszcz.

Przed menopauzą kobiety częściej odkładają go na biodrach, pośladkach i udach.

Po menopauzie coraz częściej zaczyna on gromadzić się w okolicy brzucha.

Dlatego tak wiele z nas patrzy w lustro i myśli:

„Co się stało z moją talią?”

Nie.

Nie zwariowałaś.

Nie jesteś przewrażliwiona.

Nie jesteś leniwa.

To nie brak silnej woli.

Twoje ciało naprawdę się zmienia.

Dlaczego po menopauzie gorzej śpimy?

Tutaj zaczyna się kolejna ważna historia.

Większość kobiet po czterdziestce i pięćdziesiątce śpi gorzej.

Dłużej zasypiamy.

Budzimy się w nocy.

Wybudzają nas uderzenia gorąca.

Budzimy się nad ranem i nie możemy ponownie zasnąć.

Dużo myślimy.

Jeszcze więcej analizujemy.

Ogromnie dużo się martwimy.

A przewlekłe niewyspanie nie pozostaje obojętne dla naszego organizmu.

Badania pokazują, że niedobór snu może wpływać na hormony regulujące głód i sytość.

Rośnie poziom greliny – hormonu głodu.

Spada poziom leptyny – hormonu sytości.

W praktyce oznacza to, że:

  • częściej jesteśmy głodne,
  • trudniej nam poczuć sytość,
  • mamy większą ochotę na słodkie i szybkie źródła energii.

I znowu…

To nie jest kwestia słabego charakteru.

To jest biologia.

A gdzie w tym wszystkim stres?

No właśnie.

Jak na to nie spojrzeć – prawie wszędzie.

Martwimy się o pracę.

O dzieci.

O rodziców.

O pieniądze.

O zdrowie.

A do tego dochodzi jeszcze stres związany z własnym ciałem.

Nie akceptujemy zmian.

Walczymy.

Kontrolujemy.

Próbujemy odzyskać ciało trzydziestolatki.

I dokładamy sobie kolejną porcję napięcia.

Przewlekły stres oznacza również wyższy poziom kortyzolu.

A podwyższony kortyzol może zwiększać apetyt, nasilać ochotę na wysokokaloryczne jedzenie i sprzyjać odkładaniu tkanki tłuszczowej, szczególnie w okolicy brzucha.

To trochę błędne koło.

Jesteśmy zmęczone.

Śpimy gorzej.

Stresujemy się.

Nasze ciało się zmienia.

A my myślimy, że jedynym rozwiązaniem jest kolejna dieta.

Może Twoje ciało prosi o coś zupełnie innego?

Może potrzebuje:

  • więcej snu,
  • więcej regeneracji,
  • więcej mięśni,
  • więcej ruchu dopasowanego do Twojego wieku i możliwości,
  • mniej stresu,
  • więcej czułości dla siebie.

W ajurwedzie mówi się, że druga połowa życia jest czasem większej dominacji energii Vata.

Pojawia się więcej suchości.

Więcej sztywności.

Większa wrażliwość układu nerwowego.

Częstsze problemy ze snem.

Bóle ciała.

Poranna sztywność.

I może właśnie dlatego tak wiele kobiet mówi:

„Nie poznaję swojego ciała.”

Bo ono naprawdę się zmienia.

Ale to nie znaczy, że jest zepsute.

Nie oznacza, że zrobiłaś coś źle.o w nowy etap życia.

I być może nie potrzebuje kolejnej walki.

Być może potrzebuje, żebyś w końcu się nim zaopiekowała.

Jeśli zauważasz, że coraz trudniej Ci naprawdę się zregenerować, przeczytaj również artykuł „Dlaczego nie potrafimy odpocząć? Przyczyny według psychologii”.

To początek nowego etapu, a nie koniec.

Twoje ciało weszło w nowy etap życia.

Nie potrzebuje kolejnej wojny.

Nie potrzebuje kolejnej restrykcyjnej diety.

Nie potrzebuje nieustannego udowadniania, że nadal ma wyglądać jak ciało trzydziestolatki.

Być może potrzebuje czegoś zupełnie innego.

Zrozumienia.

Regeneracji.

Ruchu dopasowanego do tego, gdzie jesteś dzisiaj.

I odrobiny czułości.

Bo kiedy przestajemy walczyć z własnym ciałem, dużo łatwiej usłyszeć, czego naprawdę od nas potrzebuje.

Co warto zapamiętać

Nie chodzi tylko o wagę, ale o skład ciała.

Po menopauzie naturalnie spada masa mięśniowa.

Tkanka tłuszczowa częściej odkłada się w okolicy brzucha.

Sama waga nie pokazuje zmian zachodzących w organizmie.

Te zmiany są naturalne i można na nie świadomie wpływać.

A jak było u Ciebie?

Czy po 45. lub 50. roku życia zauważyłaś, że Twoje ciało zaczęło się zmieniać, mimo że nie zmieniłaś sposobu odżywiania?

Napisz w komentarzu. Jestem ciekawa Twojej historii.

Scroll to Top