Na zdjęciach z wakacji wszystko wygląda idealnie
Słońce. Plaża. Śmiech. Lekkość.
Kolory podkręcone filtrem, uśmiechy uchwycone w idealnym momencie. Patrząc na zdjęcia w mediach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że wakacje są lekarstwem na wszystko.
A jednak wiele kobiet wraca z urlopu z myślą:
„To dziwne… Przecież odpoczywałam. Dlaczego nadal jestem zmęczona?”
Dlaczego nie umiemy odpocząć nawet podczas urlopu?
Bo często na wakacje zabieramy ze sobą wszystko to, od czego najbardziej chciałyśmy uciec.
Zmęczenie, którego nie zostawiłyśmy w domu.
Napięcie, które spakowałyśmy do walizki razem z letnimi sukienkami.
Myśli, które nie przestają krążyć nawet wtedy, gdy siedzimy z kawą z widokiem na morze.
Coraz częściej zastanawiam się, czy naprawdę odpoczywamy, kiedy wyjeżdżamy.
Czy może jedynie zmieniamy otoczenie, licząc, że nasze ciało i umysł same przestaną czuć ciężar ostatnich miesięcy?
Trzy kobiety, które spotykam na każdych wakacjach
Nieważne, czy jestem nad morzem, w górach czy spaceruję uliczkami małego hiszpańskiego miasteczka.
Co roku spotykam te same kobiety.
Pozornie są zupełnie różne.
Łączy je jedno.
Każda przyjechała odpocząć.
I każda robi to w zupełnie inny sposób.
Ajurweda opisuje te różnice poprzez trzy dosze: Vata, Pitta i Kapha.
Psychologia powiedziałaby raczej o różnych strategiach radzenia sobie z napięciem.
Ja widzę po prostu kobiety, które bardzo potrzebują regeneracji.
Vata – kobieta, która nie potrafi usiedzieć w miejscu
Widzisz ją już z daleka.
Luźna sukienka rozwiewana przez wiatr.
Telefon w jednej dłoni.
Mapa albo przewodnik w drugiej.
Od rana zwiedza.
Potem muzeum.
Potem lokalny targ.
Jeszcze kawa.
Jeszcze punkt widokowy.
Jeszcze zachód słońca.
Nie usiedzi na plaży dłużej niż kilkanaście minut.
Ma wrażenie, że szkoda czasu.
Przecież tyle jeszcze można zobaczyć.
Wieczorem jest wykończona.
Kładzie się do łóżka i… nie może zasnąć.
W głowie pojawiają się kolejne plany.
Co jutro?
O której wyjechać?
Czy zdążymy?
Ajurweda powiedziałaby, że to nadmiar energii Vata – ruchu, zmienności i pobudzenia.
Psychologia spojrzałaby na to inaczej.
Powiedziałaby o układzie nerwowym, który od miesięcy funkcjonuje na wysokich obrotach i nie potrafi nagle przełączyć się w tryb odpoczynku.
Bo czasem największym problemem nie jest brak wolnego czasu.
Tylko to, że nie umiemy przestać działać.
Pitta – kobieta, która organizuje idealne wakacje
Jej urlop jest perfekcyjnie zaplanowany.
Wie, które restauracje mają najlepsze opinie.
Sprawdza godziny otwarcia muzeów.
Ma listę miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć.
Nie lubi tracić czasu.
Na plaży odpoczywa… około piętnastu minut.
Potem poprawia ręcznik.
Patrzy, czy nie zrobiło się zbyt gorąco.
Porównuje.
Analizuje.
Ocenia.
Mówi:
– W zeszłym roku było lepiej.
– Ta restauracja ma tylko 4,2 gwiazdki.
– Mogliśmy wybrać lepszy hotel.
Z zewnątrz wygląda na spokojną.
W środku nadal jest w pracy.
Ajurweda określiłaby to jako dominację Pitty – energii działania, ambicji i kontroli.
Psychologia mówi o perfekcjonizmie i przekonaniu, że wszystko powinno być zorganizowane najlepiej, jak się da.
Tyle że odpoczynek nie lubi perfekcji.
Nie da się zaplanować chwili, w której organizm naprawdę odpuści.
Kapha – kobieta, która odpoczywa, ale nie odzyskuje energii
Na pierwszy rzut oka wydaje się najbardziej zrelaksowana.
Leżak.
Parasolka.
Książka.
Drzemka.
Kolejna kawa.
Nie spieszy się.
Nie planuje.
Nie zwiedza.
Mówi:
– Wreszcie mogę nic nie robić.
Ale kiedy patrzysz uważniej, zauważasz coś jeszcze.
Ciężkość.
Brak energii.
Brak motywacji.
Wieczorem nadal czuje się zmęczona.
Jakby cały dzień przeszedł obok niej.
Ajurweda mówi o stagnacji energii Kapha.
Psychologia zwróciłaby uwagę na przewlekłe wyczerpanie, które nie znika tylko dlatego, że przestałyśmy pracować.
Bo odpoczynek nie zawsze oznacza regenerację.
Czasem oznacza jedynie przerwę od obowiązków.
A to nie jest to samo.
Dlaczego zmiana miejsca nie oznacza odpoczynku?
W psychologii coraz częściej mówi się o przeciążeniu poznawczym.
Każdego dnia podejmujemy dziesiątki, a czasem setki decyzji.
Praca.
Dom.
Dzieci.
Rodzice.
Zakupy.
Rachunki.
Telefony.
Wiadomości.
Nawet kiedy wyjeżdżamy na wakacje, nasz mózg nie dostaje informacji:
„Już jesteś bezpieczna. Możesz odpuścić.”
On nadal działa tak samo.
Szuka zagrożeń.
Planuje.
Przewiduje.
Kontroluje.
Dlatego pierwsze dni urlopu często wcale nie są przyjemne.
Organizm potrzebuje czasu, żeby uwierzyć, że naprawdę nie musi już być w ciągłej gotowości.
A może każda z tych kobiet mieszka trochę w Tobie?
Czytając te opisy, być może pomyślałaś:
„To nie jestem ja.”
A chwilę później:
„Chociaż… trochę każda.”
I właśnie o to chodzi.
Nie po to, żeby przypiąć sobie etykietę.
Nie po to, żeby stwierdzić: „Jestem Vatą” albo „To typowa Pitta”.
To tylko sposób patrzenia na siebie.
Na swoje nawyki.
Na to, jak reagujesz na zmęczenie.
I jak próbujesz sobie z nim poradzić.
Odpoczynek zaczyna się dużo wcześniej niż urlop
Im jestem starsza, tym częściej myślę, że największym luksusem nie jest pięciogwiazdkowy hotel.
Ani egzotyczna podróż.
Ani nawet dwa tygodnie wolnego.
Największym luksusem jest umiejętność zatrzymania się.
Usłyszenia własnego ciała.
Zauważenia chwili, w której mówi:
„Już wystarczy.”
Bo można wyjechać na drugi koniec świata i nadal być w środku tak samo zmęczoną.
Można też usiąść na tarasie z kubkiem herbaty i pierwszy raz od wielu miesięcy naprawdę odetchnąć.
Coraz bardziej wierzę, że odpoczynek nie zaczyna się na lotnisku.
Zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy traktować go jak nagrodę za wykonanie wszystkich obowiązków.
Bo tych obowiązków zawsze będzie jeszcze trochę.
Co warto zapamiętać?
- Sam wyjazd nie gwarantuje regeneracji.
- Nasz układ nerwowy potrzebuje czasu, aby wyjść z trybu ciągłego napięcia.
- Każda z nas odpoczywa inaczej, ale każda potrzebuje zatrzymania.
- Odpoczynek nie jest luksusem ani nagrodą. Jest jedną z podstawowych potrzeb organizmu.
A Ty… naprawdę umiesz odpoczywać?
Jeśli czytając ten tekst choć przez chwilę pomyślałaś: „To chyba o mnie”, mam dla Ciebie małą propozycję.
Przygotowałam krótki workbook „Czy naprawdę umiem odpoczywać?”.
Znajdziesz w nim prosty test, który pomoże Ci spojrzeć na swoje nawyki z innej perspektywy, krótką interpretację wyników i ćwiczenie, dzięki któremu zastanowisz się, co naprawdę daje Ci poczucie regeneracji.
Być może okaże się, że najbardziej potrzebujesz nie kolejnego urlopu, ale chwili, w której wreszcie pozwolisz sobie naprawdę odpocząć.

