Przekrojony różowy grejpfrut jako symbol kobiecej zmysłowości i zmiany po 45. roku życia

Gdzie podziała się moja łechtaczka?

To pytanie brzmi prowokacyjnie, może nawet trochę śmiesznie, ale prawda jest taka, że za nim kryje się coś dużo większego.

Bo może właściwie powinnam zapytać:

Gdzie podziała się moja ochota na życie takie, jakie prowadziłam do tej pory?

Po 45 roku życia zmiany hormonalne potrafią wprowadzić do naszego życia naprawdę sporo zamieszania.

Zmienia się ciało. Zmienia się sen. Zmienia się poziom energii i nasza wydolność.

Może spadać libido.

Może pojawić się suchość, dyskomfort, rozdrażnienie, zmęczenie.

O hormonach mówi się dziś dużo i bardzo dobrze, bo przez lata kobiety w ogóle nie umiały albo nie chciały mówić o tym co się z nimi dzieje.

Ale ja nie o tym chcę dzisiaj mówić.

Bo czasami zaczyna się od seksu. Myślisz sobie: Chciałabym uprawiać go częściej, ale nie mam ochoty. Nie wiem co się ze mną dzieje. Przecież kiedyś tak nie było!

Potem zauważasz coś jeszcze.

Chciałabym wyjść z przyjaciółmi, ale jestem zmęczona i wolę zostać w domu.

Potem kolejną rzecz.

Chciałabym znowu coś poczuć, tą zapomnianą radość, ale mam wrażenie, że wszystko jest takie samo.

I nagle okazuje się, że nie chodzi tylko o libido.

Gdzie podziała się moja ochota?

Na seks, na wyjścia z przyjaciółmi, na ludzi, na nowe doświadczenia, na robienie rzeczy, które kiedyś sprawiały mi frajdę.

Na tę samą pracę, do której chodzę 15 rok z rzędu.

Na wykonywanie tej samej czynności 20ty rok z kolei.

Na życie, które jeszcze kilka lat temu wydawało mi się całkiem dobre.

I wtedy zaczynasz sobie zadawać pytanie: Co się ze mną stało?

Bo przecież kiedyś to lubiłaś.

Kiedyś chciałaś tej pracy.

Lubiłaś te spotkania.

Bawiło Cię wyjście ze znajomymi.

Kiedyś miałaś ochotę na seks i to często.

Kiedyś cieszyłaś się z rzeczy, które dzisiaj wydają się po prostu elementem codzienności. Albo obowiązkiem. Albo czymś, co trzeba zrobić, bo przecież zawsze tak robiłaś.

„Przecież nie jest tak źle”

I tu zaczyna się jeszcze jedna rzecz – porównywanie.

Seks dwa razy w miesiącu?

Przecież mam koleżanki, które nie uprawiały seksu od kilku lat.

Praca mnie nie cieszy?

Ale przecież mam dobrą pracę. Stabilną. Nieźle płatną.

Nie mam powodów do narzekania.

Mąż?

Fajny.

Dom?

Mam.

Dzieci zdrowe.

Życie właściwie dobre.

Więc może przesadzam. Może wcale nie jest tak źle. Może powinnam się cieszyć tym, co mam.

I właśnie tu zaczyna się robić ciekawie.

Bo można mieć dobre życie i jednocześnie przestać mieć na nie ochotę.

Nie w znaczeniu depresyjnym czy samobójczym.

Tylko właśnie: przestać mieć ochotę na taką jego wersję.

I to jest ogromna różnica.

Może nie chcesz już wracać do dawnej siebie

Przez długi czas wydaje nam się, że celem jest odzyskanie tego, co było.

Dawnej energii.

Dawnego libido.

Dawnej lekkości.

Dawnej spontaniczności.

Dawnej siebie.

Tylko czy na pewno?

Może nie chcesz już chodzić na te same imprezy.

Może nie chcesz już pracować w ten sam sposób.

Może nie chcesz już spędzać wolnego czasu tak jak przez ostatnie 20 lat i wyjeżdżać na wakacje ciągle w to samo miejsce.

Może nie chcesz już rozmawiać o tym samym.

Może nie chcesz już być tą kobietą, która zawsze wszystko ogarnia, zawsze się dostosowuje, zawsze jest dostępna i zawsze wie, czego się od niej oczekuje.

Być może wcale nie chodzi o to, żeby wrócić do dawnej siebie i być ta samą kobietą co zawsze?

Może chodzi o to, żeby zobaczyć, kim jesteś teraz.

I to jest dużo trudniejsze pytanie.

A jeśli ciało zauważa coś wcześniej niż głowa?

Nie mówię tutaj, że spadek libido jest „tylko w głowie”, bo nie jest.

Zmiany hormonalne są realne i jeśli coś Cię niepokoi, boli, utrudnia seks albo po prostu czujesz, że Twoje ciało bardzo się zmieniło, warto porozmawiać z lekarzem.

Ale jednocześnie czasem mam wrażenie, że ciało zauważa coś wcześniej niż my.

Zanim jeszcze powiesz sobie: „Ja już tak nie chcę”, zaczynasz czuć: „Nie mam ochoty.”

Nie mam ochoty na seks.

Nie mam ochoty wychodzić.

Nie mam ochoty udawać, że wszystko mi odpowiada.

Nie mam ochoty robić po raz kolejny czegoś, co kiedyś było frajdą, a dzisiaj już mnie nie karmi.

I wtedy zastanawianie się : „Co jest ze mną nie tak?” zamiast nam pomóc pogłębia nasz smutek i poczucie beznadziei.

Ale „Na co ja właściwie mam jeszcze ochotę?” brzmi już zupełnie inaczej.

Chciałabym coś zmienić, ale nie wiem co

I tu zaczyna się problem.

Bo coraz częściej czujesz, że coś Ci nie pasuje. Że czegoś jest za dużo albo za mało.

Patrzysz na siebie i nie wiesz właściwie kogo widzisz. Nie poznajesz siebie i czujesz, że chciałabyś coś zmienić. Tylko nie wiesz co i nie wiesz jak.

Nie wiesz, w którym kierunku pójść.

A do tego dochodzi jeszcze strach przed oceną.

Bo przecież masz dobrą pracę, fajnego męża, dobre życie.

Więc jak powiedzieć głośno: „To już mi nie wystarcza”? ( bezduszna! )

Jak powiedzieć: „Nie wiem, czego chcę, ale wiem, że nie chcę już tak samo” ?

Jak przyznać przed samą sobą, że coś, o co kiedyś walczyłaś, dzisiaj już Cię nie cieszy?

To jest trudne, bo dużo łatwiej zaakceptować zmianę, kiedy poprzednie życie było złe.

Ale co, jeśli ono było dobre?

Co, jeśli nadal jest dobre?

Tylko Ty już do niego nie pasujesz tak jak kiedyś?

Nie poznaję siebie. I może właśnie to jest początek

Więc może nie powinnam pytać „Gdzie podziała się moja łechtaczka?” bo nie o to mi chodzi. Być może o wiele trafniejsze byłoby pytanie „Gdzie podziała się moja ochota na życie takie, jakie prowadziłam do tej pory?”

A jeszcze dalej: „Na jakie życie mam ochotę teraz?”

Teraz. Kiedy dzieci dorosły, spełniłam się zawodowo i życiowo, kiedy kawał życia mam już za sobą.

I być może nie poznajesz siebie właśnie dlatego, że próbujesz patrzeć na siebie oczami kobiety, którą byłaś wcześniej.

Może coraz mniej pasujesz do tamtych odpowiedzi i do tamtej wersji życia.

I może właśnie to jest początek.

Jeśli czujesz, że coś się w Tobie zmienia, ale jeszcze nie bardzo umiesz to nazwać, zrób krótki, 2-minutowy test.

Nie po to, żeby dostać kolejną etykietkę.

Po to, żeby zobaczyć, co dzisiaj najbardziej Cię zatrzymuje i czego tak naprawdę potrzebujesz, żeby ruszyć dalej po swojemu.

Daj sobie 2 minuty i zrób test.

Scroll to Top