Znajdź swój cel i idź po niego
9 - 12. 02.2026

godzina 18.30 ( online )

„Czuję, że stoję w miejscu. Że niby wiem, czego chcę… ale ciągle tego nie mogę osiągnąć.

Próbowałam już tylu kierunków. Zaczynałam i zmieniałam. Bo nie byłam pewna. Bo nie miałam siły. Bo coś we mnie wątpiło.”

 

 „Działam. Naprawdę działam. Ale nie potrafię wytrwać. Gdy przychodzi zmęczenie albo presja – wracam do tego, co znam. Jakby mój umysł nie wierzył, że ja naprawdę mogę dojść tam, dokąd chcę.”

 

 „Czy to możliwe, że znam swój cel… ale jeszcze go nie czuję?”

 

Tak. To jest dokładnie ten moment.
Wiesz, ale nie czujesz.
I właśnie dlatego nie możesz tam dojść.

Wiem. To nie dlatego, że nie działasz wystarczająco.
To dlatego, że Twój wewnętrzny kompas…
jeszcze nie jest ustawiony na Ciebie.

20250518_131341

Inspiruję do życia, jakiego chcesz.


Łączę jogę i ajurwedę z coachingiem oraz mentoringiem,
bo zmiana zaczyna się nie w działaniu…
tylko w tym, jak czujesz siebie po drugiej stronie.

 

Jeśli już tyle wiesz, ale nadal tam nie jesteś —
to wydarzenie jest dla Ciebie.

 

🌙 Dołącz do wydarzenia

„Znajdź swój cel i idź po niego”


9–12 lutego 2026, godz. 18:30 — online i na żywo.

 

Przez 4 dni będziemy przechodzić razem:
od lęku i chaosu myśli- 
do spokoju i jasności kierunku.

 

Nie będziesz w tym sama.
Ja też kiedyś stałam w tym miejscu.

 

📌 Zaczynamy wspólną drogę.

Bezpłatne 4-dniowe wydarzenie online:
„Skoro już tyle wiesz, to czemu jeszcze tego nie masz?”

4 dni, które mogą zmienić wszystko.

I nie dlatego, że brak Ci wiedzy lub dyscypliny. Masz tego dużo.

 

Problem nie jest w działaniu. Problem jest w tym dokąd to działanie Cię prowadzi.

 

Zanim naprawdę ruszysz potrzebujesz określić czego naprawdę chcesz. Nie to co „wypada”. Nie to co powinnaś, bo tego oczekują inni.

Twój cel. Twoja prawda. Twój kierunek.

 

Od tego zaczniemy.

Pomogę Ci:

 

  • uspokoić głowę,

     

  • wrócić do siebie,

     

  • poczuć swoje prawdziwe „po co”,

     

  • zobaczyć, co naprawdę stoi Ci na drodze,

     

i zrobić pierwszy krok… po swojemu.

20250121_105204

DZIEŃ 1
„Niby wiem, ale… nie czuję.”

„Gdybyś miała pewność, że niczego nie stracisz…
czy cel, który nosisz w głowie byłby nadal taki sam?”

 

📌 Pierwszy dzień wydarzenia to odzyskanie prawa do własnych pragnień.
I stworzenie przestrzeni, w której możesz wreszcie sprawdzić, czy Twój cel jest naprawdę Twój.

 

 „Mam swój cel. Umiałabym go opisać. Ale gdy zamykam oczy- nie czuję lekkości. Czuję presję. Strach przed porażką. Lęk, że się nie uda… i że nie mam czasu na błędy.”

 

 „Chciałabym poczuć spokój… i pewność, że tam dojdę.

A zamiast tego-  ciągle analizuję. Zmieniam kierunek. Szukam innej metody. Albo odkładam na później.”

 

 Bo może ten cel…  nie jest jeszcze do końca Twój.
Bo może nosi w sobie oczekiwania otoczenia.
Bo może jest karmiony lękiem przed stratą i chęcią przetrwania.
A wtedy trudno mu zaufać.

 A co jeśli to, czego się trzymasz… nie jest do końca Twoje?
Jeśli Twój cel to połączenie oczekiwań, historii rodzinnych, lęku przed stratą i chęci przetrwania?

 

📌 Pierwszy dzień to moment prawdy:
Czy Twój cel jest naprawdę Twój- czy niesiesz go, bo ktoś kiedyś powiedział, że tak „powinno” być?
Bo dopiero gdy cel stanie się Twój- pojawi się uczucie: chcę.

 

„Może to nie jest słabość… może to jest zmęczenie?

Tu pierwszy raz poczułam, że nie muszę być gotowa.
Że zanim zacznę działać — mogę sprawdzić, czy to naprawdę moje.
I wtedy coś puściło. Nie dostałam motywacji.
Dostałam przestrzeń.”
— Ola

 

👉 To jest ten moment:
pierwszy dzień wydarzenia to prawo do zadania pytania:

„Czy ten cel naprawdę jest mój?
A jeśli nie… to jaki czeka na mnie?”

DZIEŃ 2
„Dlaczego dalej nie ruszam?”

„Może jestem słaba. Może leniwa. Może za stara. Może po prostu już nie mam siły…”

 „Kiedy wracam do domu-  jestem tak zmęczona obowiązkami, że nie mam już energii na siebie. I wtedy myślę: może to nie jest dobry moment. Może poczekam jeszcze chwilę…”

 

To właśnie są Twoje paradygmaty.
Zbudowane z doświadczeń, które kiedyś miały Cię chronić:
przed bólem, przed stratą, przed rozczarowaniem.

 

Tylko że teraz… one już nie chronią.
One powstrzymują.
Zatrzymują dokładnie wtedy, kiedy zaczynasz iść.

 

📌 W drugim dniu zobaczysz mechanizm, który działa w Tobie od lat:
myśl  → działanie → oczekiwanie rezultatu → potwierdzenie starego przekonania.


I gdy to zobaczysz – zrozumiesz, że nic w Tobie nie jest „zepsute”.
Po prostu… pewne programy działają zbyt długo.

 
I tak od 20, 30, 40 lat.

 

 „Czy można to przerwać?”
 Można. Ale najpierw musisz to zauważyć.

 

📌 Drugi dzień wydarzenia to rozłożenie Twojego paradygmatu na części pierwsze.

Dotkniemy blokad. Zajrzymy do historii. I zobaczysz, że nic w Tobie nie jest zepsute. Po prostu… niektóre programy działają zbyt długo.

 

„Może nie jestem słaba. Może po prostu jestem zmęczona.

Ale kiedy zobaczyłam mechanizm:
myśl → uczucie → działanie → rezultat → potwierdzenie nowego przekonania,
nagle zrozumiałam, że nic we mnie nie było zepsute.
Że pewne programy działały za długo.
I mogę je WYBRAĆ na nowo.”
— Teresa

 

👉 I właśnie temu służy dzień drugi:
rozłożeniu paradygmatu życia nie przez rozmowę „o problemie”… ale przez rozpoznanie mechanizmu, który od lat Cię zatrzymuje.

DZIEŃ 3
„Moje ciało też ma głos.”

 „Czasem nie wiem, czy to myśli z głowy… czy głos mojego serca.
Czy to pragnienie – czy analiza. Czy to lęk – czy intuicja.”

 

 „Nie wiem nawet, czy to ja myślę… czy stres, kofeina i brak snu.”

 

 Dokładnie.
Twój umysł nie może być wolny, jeśli Twoje ciało jest zmęczone.
Jeśli śpisz za mało.
Jeśli jesz w biegu.
I nie wiesz, co Cię naprawdę wspiera.

Bo ciało, które jest w trybie przetrwania… nie marzy.
Szuka tylko sposobu, by wytrzymać do jutra.

 

📌 Trzeci dzień wydarzenia to powrót do ciała- do jego mądrości i sygnałów.
To zrozumienie, co jeść, jak odpoczywać, jak się regenerować, by Twój wewnętrzny kompas znów zaczął wskazywać kierunek marzeń.

 

📌 Trzeci dzień wydarzenia to spotkanie z Twoim ciałem.

Tym, które codziennie pracuje dla Ciebie- nawet wtedy, gdy Ty mówisz sobie, że jesteś niewystarczająca.

 

„Zaczęłam odczytywać sygnały mojego ciała.

To mnie zaskoczyło. Że jak zjem ciepło, uspokaja mi się głowa.
Że jak śpię dobrze- mniej się boję.
Że jak jestem na czuwaniu-  moje ciało myśli za mnie.
I pierwszy raz zrozumiałam, że to ciało chce mnie ochronić… nie zatrzymać.”
— Teresa

 

To nie jest „nauka ajurwedy”.
To jest powrót do rytmu życia, zanim ciało się podda.

DZIEŃ 4
„Bramy lęku się nie przeskakuje. Przechodzi się przez nią powoli.”

 „Boję się. Że coś stracę. Że zawiodę. Że będzie za późno.”


 To naturalne. Każda zmiana jest wejściem do nieznanego.
Ale masz prawo zobaczyć siebie po drugiej stronie — zanim tam dojdziesz.

 

📌 W czwartym dniu uczynimy coś niezwykłego:
zobaczysz siebie tak, jakby to już się wydarzyło.


Z tą jasnością, spokojem i siłą, której teraz Ci brakuje.

 

 „A jeśli nie potrafię tego zobaczyć?”


 Dlatego właśnie powstało to wydarzenie.
Żebyś nie musiała robić tego sama.

 

„Od jakiegoś czasu wchodzę w nowe przestrzenie bez oczekiwań.

Najbardziej cenię autentyczność i jasność… bo wtedy mogę przestać udawać.
Nie muszę być liderką.
Nie muszę być „tą, co daje radę”.
Mogę sprawdzić, kim jestem… gdy nikt niczego nie chce.”
— Dorota

 

I wtedy dzieje się coś:
kobieta nie musi już wierzyć, że da radę.
Bo zaczyna czuć siebie po drugiej stronie.

Jedno wiem na pewno.
Gdy ruszysz w tę drogę-  już nie wrócisz do starego życia.
Bo zobaczysz, że ono nigdy nie było skrojone dla Ciebie.
A Twoje życie…
może być dopasowane jak sukienka szyta na miarę Twojej odwagi.

 Jeśli czujesz, że już dłużej nie chcesz być sama ze swoim chaosem…
jeśli brakuje Ci spokoju, wiary i prowadzenia…

Zapisz się.
Te 4 dni są Twoim pierwszym krokiem do życia, którego naprawdę chcesz.

 

Nie musisz mieć celu.
Nie musisz mieć planu.
Nie musisz być gotowa.

Potrzebujesz tylko jednego:

 

odrobiny odwagi, żeby wejść.

Kim jestem i dlaczego możesz mi zaufać

Mam na imię Luiza.
I długo wierzyłam, że jeśli będę działać szybciej, mocniej, lepiej 
to wreszcie poczuję spełnienie.

 

Spełniałam marzenia jedno po drugim:
✨ stworzyłam Krainę Szeptów- miejsce, które leczy ciszą
✨ powołałam do życia markę „Szyte Szeptem”
✨ zostałam nauczycielką jogi i ajurwedy

 

I wiesz co?
Pewnego dnia obudziłam się bez radości.
W środku zrobiło się pusto.
Choć na zewnątrz wszystko wyglądało jak sukces.

 

Znasz to uczucie?
Kiedy życie się „udaje”, a Ty… nie czujesz się w nim u siebie?

 

Zatrzymałam się dopiero, gdy ciało zaczęło krzyczeć.
Wtedy ajurweda stała się moją mapą powrotu- 
do siebie, do prawdy, do spokoju.

 

Zrozumiałam, że dopóki cel nie jest mój  ja nigdy naprawdę nie poczuję radości i spokoju.

 

Dziś wiem, jak to jest:
• utknąć mimo działania,
• stracić sens, choć „wszystko się układa”,
• bać się ruszyć, żeby niczego nie stracić…

 

Ale wiem też, jak ruszyć.
I dojść tam, gdzie naprawdę chcesz być.

 

Moim celem było życie w Hiszpanii.
Na własnych warunkach.
I dziś właśnie tam tworzę swoją codzienność.

 

Teraz jestem tutaj, żebyś Ty nie musiała szukać drogi sama.

 

Nie powiem Ci, jaki cel masz mieć.
Pomogę Ci odnaleźć ten, który jest naprawdę Twój.
A gdy go poczujesz- poprowadzę Cię krok po kroku,
aż zaczniesz żyć tak, jak chcesz.

🌿Dlaczego właśnie ze mną?

 

Bo przy mnie oddycha się lżej.
Kobiety czują przy mnie spokój i bezpieczeństwo.
Potrafię nazwać to, czego one jeszcze nie widzą.
Wyprowadzam z chaosu — i przywracam jasność.

 

Pomagam usłyszeć ciało i intuicję, a nie tylko przeciążony umysł.

 

Prowadzę z czułością i konkretnością.
Nie ponad- tylko obok.

 

Krok po kroku,
aż poczujesz w sobie pewność, której od dawna Ci brakowało.

Luiza Jałowiecka


Mentorka kobiet, nauczycielka jogi i ajurwedy
Twórczyni przestrzeni Kobieca Prawda, w której budzisz odwagę do życia po swojemu.

Co mówią kobiety, które przeszły już przeszły tą drogę:

1
Scroll to Top